Praca w stoczni

Pierwszą pracę podjął w stoczni szczecińskiej. Kolejna, to praca na rzecz Skody w Czechosłowacji. Po powrocie założył zakład ciesielski. Twierdzi, że kiedyś chciał uciec od tradycji rodzinnych, jako że od kilku pokoleń zawód ten "tkwił" w rodzinie. - Wszystkie rozmowy kręciły się wokół jednego tematu i jako gówniarz, miałem tego dosyć. Los chciał jednak inaczej. Wbrew temu, co pisała prasa o krachu w budownictwie, pracy miał zawsze ponad możliwości przerobowe.

W roku 1993 dołączył do niego przyjaciel, Krzysztof Cydzik i wspólnie utworzyli spółkę TOP DACH. Na początku specjalizowali się tylko w konstrukcjach dachowych. Później, wychodząc naprzeciw dużemu zapotrzebowaniu, rozszerzyli ofertę na konstrukcje drewniane domów mieszkalnych, a ostatnio wzbogacili ją o renowację starych domów ryglowych.

Pan Andrzej marzy o podróży jachtem dookoła świata. Jego żona Małgosia, by częściej bywał w domu. Dorastające dzieci, Justyna i Błażej też marzą, ale o czym, to jest już ich słodka tajemnica.

Książki i znów książki

Mieczysław Romanowicz kocha książki i jeszcze raz książki. Zaczął je pasjami zbierać jeszcze w latach siedemdziesiątych, kiedy rozpoczął pracę zawodową w usługach socjalnych w budownictwie. Dziś kieruje jedną z większych szczecińskich firm NOVA, zajmującej się sprzedażą materiałów dla budownictwa suchego. Mimo wielu obowiązków, miłość do książek przetrwała.

Jest spod znaku Koziorożca. Stąd jego odbiegające nieco od normy, pracowitość i ogromne zaangażowanie w to, co robi. Żartuje, że inaczej nie potrafi, jak tylko realizować się w pracy. Nie znaczy to, że nie znajduje czasu wolnego. Wręcz przeciwnie, jak każdy Koziorożec musi mieć wszystko poukładane, zaplanowane, co powoduje, że nie kolidują ze sobą czas na zawodowe obowiązki i przeznaczony dla domu i rodziny.