Kiedy Andrzej Zajda opowiada, że robiąc sobie rano kawę ma okazję często wypić ją dopiero po południu, wygląda to na okolicznościowy żart. Obserwując jednak ruchu w "Centrum ogrodzeń", które po wiosennym ociepleniu przechodzi istny stan oblężenia, trzeba przyznać mu rację. Ciepłe dni "doładowały" energetycznie ludzi, którzy wraz z pierwszymi słonecznymi zagonami rzucili się remontować, budować i uzupełniać pozimowe usterki.
Te ostatnie, szczególnie kute w metalu balustrady, od prostych po nawiązujące do wyrobów okresu secesji, wzbudziły bardzo duże zainteresowanie Niemców. Zrazu wydawało się, że pomysł nie chwyci, ale rychło okazało się, że był strzałem w dziesiątkę. Tak powstała firma "Centrum ogrodzeń", której ciekawe i różnorodne propozycje można było oglądać na minionych targach "Pomerania '99".
Tomasz Żurawiński nigdy nie zerwał ze swoją pasją, żeglarstwem, ale dopiero teraz zdecydował się praktycznie wrócić do hobby sprzed lat, kiedy regatowo pływał na "480-ce". Urodził się w Warszawie, tam spędził młodość, a do Szczecina ściągnęła go obecna żona, Sylwia.