Szmal

- Jest kilka osób, dla których nie jest tak ważny "szmal", co przygoda, ale i też wynikające z niej skutki - ogólnie i niemodnie mówiąc - dydaktyczne dla społeczeństwa. Jest w naszej grupie Grzesiu Kołodziejski, wiceprezydent miasta, jest Jacek Pok, naczelnik wydziału rychu drogowego policji i wielu innych zapaleńców, którym marzy się, by ukochany klub ponownie zaistniał na mapie kraju. Jednocześnie chcemy poprzez różne imprezy podnieść poziom jazdy szczecinian. Także kulturę i bezpieczeństwo, głównie młodzieży, która dziś szaleje, ale na ulicach miasta.

Marzenia pana Witka, to powstanie w Szczecinie prawdziwego toru treningowego, podobnego do tych, które znajdują się w Niemczech i Szwecji. Mówi przy tym sentymentalnie: - W Polsce najwięcej jest dobrych kierowców i dobrych kochanków. Żeby to jednak było prawdą, trzeba trenować, a do tego potrzebny jest tor. Trenerzy już są, z Automobilklubu Szczecin, brak tylko tego miejsca.

Dawniej samochody nie sprzedawało się, a wydawało - twierdzi Stanisław Ciupak, prezes szczecińskiego koncesjonera Fiata, firmy AUTO - GRYF. W "najobfitszych" latach tygodniowo do Polmozbytu "przychodziło" około 450 samochodów, odbieranych od razu przez przestępujących z nogi na nogę, niecierpliwych klientów. - Czyż wówczas można było mówić o jakości ? Stąd prawdopodobnie zrodzona w tym okresie negatywna opinia o fiatach, nie przystająca do dzisiejszych rzeczywistości.

Motoryzacja i wszystko z nią związane, interesowało go od chwili, gdy jako dziecko pojął, że wygodniej jeżdzić, niż chodzić. Po technikum samochodowym ukończył Wydział Inżynieryjno - Samochodowy Transportu Politechniki Szczecińskiej. Po studiach na wiele lat związał się z Polmozbytem. Ten okres chwali sobie, jako dobrą szkołę. Tak praktyki, jak i wiedzy o samochodach oraz - co ważniejsze - również o ludziach.